wtorek, 13 maja 2014


w ciągu ostatnich 200 lat nierówności wykazują 
stałą tendencję wzrostową - spadają rzadko i to wyłącznie 
pod wpływem wielkich wstrząsów społecznych takich 
jak na przykład I i II wojna światowa albo wielki kryzys lat 30.
przeczy to popularnej tezie amerykańskiego noblisty Simona Kuznetsa
że nierówności dochodowe mają kształt odwróconej litery U -
to znaczy że we wczesnej fazie bogacenia się społeczeństw 

faktycznie rosną by potem spadać w warunkach gospodarek dojrzałych -
tylko że Kuznets stworzył swoją teorię w latach 50. XX wieku
i bazował na danych statystycznych za lata 1913–1948 - 

czyli akurat trafił na okres gdy nierówności rzeczywiście się 
zmniejszyły ale był to efekt jednorazowy spowodowany 
wojnami i wielką depresją oraz radykalną polityką redystrybucji 
która była w wielu zachodnich krajach odpowiedzią na kryzys lat 30 - 
krzywa Kuznetsa była potem wielokrotnie przywoływana 
na potwierdzenie politycznej tezy że przypływ podnosi wszystkie łodzie - 
a więc przekonania że od pewnego momentu na wzroście 
dorabiają się wszyscy i nierówności przestają być problemem -
krzywa zyskała popularność również z powodu swojej 

propagandowej wymowy - trwała przecież zimna wojna i Zachód 
potrzebował namacalnych dowodów że kapitalizm 
to ustrój nie tylko skuteczniejszy lecz 
także sprawiedliwszy niż komunizm 
zmarły w 1985 r. ekonomista nie mógł wiedzieć 
że mniej więcej od lat 70. nierówności dochodowe 
we wszystkich krajach rozwiniętego Zachodu znów rosną
(...) musimy zdać sobie sprawę z powagi sytuacji - 
bo dziś poziomy nierówności dochodowych w krajach rozwiniętych 
albo właśnie zbliżają się do historycznych rekordów z XIX wieku 
albo w niektórych przykładach już je przekroczyły - 
wniosek z tego prosty - obietnica że więcej 
wolnego rynku i mniej regulacji przyniesie eliminację 
takich zjawisk jak bieda i nierówności nie sprawdziła się -
przypływ nie podnosi wszystkich łodzi

forsal.pl